Futerko, lody i klimat porno
Anna Mucha - Playboy już jest!
Dwa numery, dwie sesje i dwa wywiady. Mucha twierdzi, że z powodu zdjęć i tak nikt nie będzie chciał ich czytać.
Rzeczywiście wywiadów nie chce się czytać, ale nie z powodu poprzedzających je zdjęć, ale z powodu poruszanych w nich tematów i błyskotliwych odpowiedzi Muchy.
Okładka 1. Wywiad 1. SESJA KOLOROWA
Sesja stylizowana na tandetne lata 70. pokazująca Muchę z mikrofonem, kolorową słuchawką, jedzącą loda i malującą usta szminką jest równie infantylna, jak rozmowa, która pojawia się w piśmie zaraz po zdjęciach. A jak to z sesjami "Playboya" bywa jest na co popatrzeć. Ciało modelki Anny Muchy wygląda nienagannie, kształty są pełne tam, gdzie trzeba, szczupłe tam, gdzie powinny być. Pełne piersi zdobią cekinowe naklejki lub złote gwiazdy (uwaga - do sesji zatrudniono osobę do stylizacji sutków!, słyszeliście kiedyś o takim zawodzie: stylista sutków???).
Musze na potrzeby zdjęć doklejono kilka rzeczy. Po pierwsze włosy, po drugie rzęsy, po trzecie futerko na łono.
"Miałam czas, żeby się przygotować Jest full natural! Moim zdaniem ta sesja powinna być zatytułowana Tak wyglądała cipka Twojej matki"- skomentowała nowy image aktorka.
Mucha powiedziała, że nagie zdjęcia tak jej się spodobały, że może pozować co tydzień (pozować może, byleby nie udzielała wywiadów) oraz zdradziła sposób na najszybszy podryw w swoim życiu - zgodziła się dać autograf chłopakom, ale tylko na gołych tyłkach.
Nie tylko męskie tyłki ją jednak interesują. Mucha przyznała, że z łóżka nie wyrzuciłaby ani Megan Fox, ani Nicole Kidman, ani Magdy Cieleckiej.
Okładka 2. Wywiad 2. SESJA CZARNO-BIAŁA
Sesja czarno-biała odkrywa więcej niż kolorowa, jednak wywiad następujący po niej jest gorszy od poprzedniego. Mucha na zdjęciach bawi się w gwiazdę porno rozrywaną przez kilku mężczyzn. Na kilku fotkach nie ma na sobie absolutnie NIC, na innych co nieco, czyli buty i bieliznę z pasków.
Mimo zrzucenia 14 kilogramów Mucha powiedziała w wywiadzie, że wciąż najlepszym jej przyjacielem jest photoshop, ale tym razem graficy nie musieli się męczyć."Pamiętam okładki różnych pism, na których się nie rozpoznałam. Na zdjęciach Playboya jestem nawet do siebie podobna" - stwierdziła.
Towarzyszący jej w sesji faceci byli dla Muchy dobrym towarzystwem, co sama przyznała, a "po jednym z nich został dotkliwy ślad na pośladku". "Krwawiłam jak prosię. Facet oddał się w pełni i mnie dziabnął" - pochwaliła się gwiazda.
Po co Mucha wzięła udział w sesji, poza zaspokojeniem babskiej próżności? Okazuje się, że jest w tym pewna ideologia. "Te sesje mają przyciągnąć wrażliwych facetów, a nie troglodytów spod budki z piwem. Wierzę w waszych czytelników. To jest inna półka i wyższa kultura"- stwierdziła Mucha. No cóż, wiara czyni cuda.
A przyszłość? "(...) Będę żyła w Nowym Jorku, piekła ciasta marchwiowe i podrywała młodych chłopców. Amen".
Swoją drogą, czarno-biała sesja to żadna nowość, jeśli chodzi o "Playboya". Podobną zrobiono Dodzie. Mucha zniżyła się do jej poziomu, czy obie po prostu reprezentują ten sam?
Zobacz także:
OLA SZWED. “Playboy” już jest!
Bierzemy na warsztat piersi Muchy i Cichopek
Liszowska wzięła ślub ZDJĘCIA
Czytaj nasze teksty o "Playboyu"
Czytaj nasze teksty o 11. edycji "Tańca z gwiazdami"
GR
SKOMENTUJ
wasze komentarze
3 skoki i po akcji
oo ale bym je ruchał mocno ostro aż by skiełczały moj ***** jest na wszystko gotowy :)
która by chciała poskakać na mojej pale jak cos to pisac 504549402
puszczalska szmata
ruchal by je obie naraz:P



























~~dsfg
~~a co cie to ?? kutasa mam od
Gość
KOMENTARZ DNIA
Górniak ciągle w tych samych ciuchach!
Od lat.